• pieszczota 23:22:34

    pisz [1]

    Delikatny dotyk skóry. Słodka pieszczota twych dłoni dająca chwile spełniania i wyczekiwania. Każda kolejna budzi pragnienie i powoli rozbudza pożądanie tlące się w nas. Wybucha i pozwala nam się wspólnie rozgrzewać w swym płomieniu. Bo to jest miłość. Kochanie. Cudowne chwile okupione wyczekiwaniem. Radością i szczęściem. drobne pocałunki na ustach. Namiętne pieszczoty na piersiach. Gorący oddech na piersiach.
    Dlaczego niektórzy chcą uwznioślać miłość serca i ducha, a miłość fizyczną traktują jako niechciany dodatek. Przecież jedno z drugim się łączy. Drugigo bez pierwszego dla mnie nie ma.

    Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie wstrzemięźliwości.
    Rémy de Gourmont


    pisz [1]

  • 00:42:50

    pisz [1]

    bo jesteś dla mnie NAJ ważniejszy



    pisz [1]

  • tadakimas! 15:00:30

    pisz [0]

    Od dłuższego czasu odnoszę wrażenie że siedzenie dłuższe w domu jest niebezpieczne dla mojego żołądka. Śniadanie, obiad, kolacja. W miedzy czasie ciasteczka, kawki, placuszki naleśniki i inne cuda. Większość byłaby szczęśliwa dopóki jednak ilości pożywienia które każą wam zjeść nie przerosły porcji dla wielorybów. Bo albo 3 ogromne i nic po drodze albo mało i po trochu. Opiekuńczość SzM dla naszych żołądków jednak widzi tylko jedna opcję często i dużo. Jakbym składała sie tylko i wyłącznie z żołądka.

    tak po za tym smacznego życzę


    pisz [0]

  • natura mnie zaatakowała 12:09:17

    pisz [7]

    To naturalne że ludzie się zakochują. Naturą miłości jest stan zakochania. Miłość nagle wpłynęła do mojego serca i nie chce go opuścić. Tęsknota czernią maluje je, wprowadza czarne myśli, męczy i zabija rozsądek. Bo moja naturalna cecha myślenia analizowania i "przeanalizowywania" nie produkuje miłych myśli, dorzuca się do tego mania nie przeszkadzania, nie szkodzenia i nie zajmowania sobą zbyt dużo czasu innych...


    pisz [7]

  • facet wg nastolatki 17:00:27

    pisz [4]

    mnie facet nie jest potrzebny tylko że ja od nich nic nie oczekuje ale oni czegoś oczekują ode mnie tylko że ja nic im zaoferowac nie moge poza dobrym słowem czasem nastolatki potrafią zastrzelić filozofią życia. Pozytywnie zastrzelić. Pozytywnie...
    Bo nie będę się już użalać nad sobą! Bo tak i już
    Ozzy Osbourne - "Dreamer"


    pisz [4]

  • głupota ludzka 20:59:43

    pisz [3]

    Rzeczą ludzką jest błądzić. Skleroza również. Nie należy jednakowoż zapominać że ojciec T. jest bardziej nieomylny od papieża. Jednak dlaczego sklerotyk nie zapisał sobie skryptu na niewidoczne suwaki? Nie wie ten sklerotyk. Czyli Ja. To tyle w kwestii zmiany na wiosenną oprawę i zwycięstwa własnego egocentryzmu.

    pisz [3]

  • bo ja lubie tulipany 14:59:42

    pisz [8]

    Bo może faktycznie nieco komercjalne to świeto jest. Bo może mam wyjątkowego mężczyznę. Jednak ja je lubie, to miłe święto, bo panowie wapdaja wtedy na pomysł że przecież należy być miłym, kochajacym cały rok. Może im czasem to wywietrzeje z pamieci, ale nie zawsze.
    A ja dziś dostałam ślicznego różowego tulipana, dwa w jednym, ulubiony pszczółkowy kolor i kwiatek. Lubie tulipany.Róozwy też. Ostatnio dostałam mimo zimy bukiecik wiosennych kwiatków, takich żywych pełnych energii i kolorów.
    Niepotrzebuje dnia kobiet, walentynek by czuc sie kochaną, tylko Ciebie obok.

    pisz [8]

  • radość?! 22:47:06

    pisz [1]

    Jutro już jadę. Euforia wyparowała. Jakimś magicznym sposobem, całkiem jak z przekłutego balonu rysunkiem myszki miki. Ulotniła się niczym sprężone powietrze. Dziś. Ot, przestało mnie to w pewnym stopniu cieszyć. Mówisz kocham. Twoje oczy to mówią, Twoje dłonie, Twoje usta. Jednak czasem mam wrażenie ze nie chcesz mieścić się w kręgu moich planów. Odnoszę takie dziwne wrażenie, że jest Ci dobrze tak jak jest. Święty spokój. Wiem ze to wszytko zmieni ale ja kolejnego takiego roku nie zniosę. Psychicznie. Fizycznie. I w ogóle nawet nie chcę.

    pisz [1]

  • bo już 11:17:02

    pisz [2]

    Jadę! 13.00 polska kolej państwowa wywiezie mnie z Katowic. W bliżej nie znanym kierunku? E, nie tak dobrze nie ma nie pozbędziecie się mnie. Zbyt szybko. Lubie jeździć pociągami, gdzie moje zgrabne 4litery i jeszcze dłuższe nogi mają dużo miejsca i swobody. Ah! jaka ja skromna jestem. Tylko co to ta skromność? Panna Pszczó. nie zna takiego słowa. Ale te osobowe tez lubię tylko dlatego że wywożą mnie do Babci.

    pisz [2]

  • po czyli powrót okropny 11:22:09

    pisz [1]

    To że jadać relacją wawa-kce jakaś flądra mnie podsiadła i jeszcze miała pretensje że chcę usiąść na swoim miejscu przeżyje. To że było ciasno, nieprzyjemnie i milcząco przetrwam. Ale tego że jak się pani w okienku na dworcu polskich kolei mówi proszę wagon bez przedziałów daje Ci bilet na wagon z przedziałami to trzeba być większa blondynka niż ja. Trzeb abyc tez kretynka że się biletu po wydaniu nie czyta ale to inna sprawa. A wiem ze takowy wagon był bo był za moim!

    pisz [1]

  • je T'aime 11:31:47

    pisz [5]

    Bo było jak zawsze pięknie i wspólnie. Bo lubię z Twoim Tata obiad przygotowywać albo inaczej podobało mi się.Bo Kasia jak Kasia czyli małe dziecko. Tygrysiatko nasze cudowne jak zawsze tygryskowato niegrzeczne. Bo impreza była bardzo sympatyczna choć znajomi Z. nie chcieli integrować się z Adamową paczką czy też raczej tłumem. Bo nie wiem czemu życzę im szczęścia razem, może prze-wróżę odwrotnie ale ona nie pasuje do Adama? A może to zazdrość bycia zdetronizowaną królową styl wśród kobiet Twoich znajomych i przyjaciół?
    Bo wreszcie może uda mi się zapamiętać jak nazywa się moje ulubione wino bo etykietkę to ja pamiętam. Dostaliśmy kiedyś takie od Kasi i Pawła. Etykietkę ma śliczna Matka Boska z Dzieckiem.
    Bo zasnęłam w Twoich ramionach przedwczoraj szczęśliwa. Obudziłam się wczoraj prze-szczęśliwa. A dziś towarzyszyły mi szare chmury nawet słońce z tego nieszczęścia mojego wyjść nie chciało jakby się wstydziło swojej radości.

    pisz [5]

  • narzeczona dla kota 23:18:27

    pisz [1]

    Nie cierpię kotów. Dlatego że są podobne do mnie. Chodzą swoimi ścieżkami. Czasem jednak potrzebuję towarzystwa. Żółta droga, którą kolorowymi kredkami rysuję, co dnia wymaga akceptacji kogoś ważnego. Nie czuję jej. Akceptacji.
    Dodać do małego garnuszka odrobinę tęsknoty, szczyptę miłości, kilkaset kilometrów, kilka kropel poczucia niepewności. Wyjdzie napój tak gorzki że nawet góry słodkiego zaufania nie pomagają. Należy to połączyć z dwoma rożnymi oddalonymi osobami. Przyprawić olejkiem zwanym obroną, kwaskiem mobbingu z pracy. Trzeba cały czas pamiętać że mowa o pracy obu osób które mieszają. Urośnie nam z tej mikstury pleśń zwana brakiem bycia potrzebna i ważną. Dla Ciebie.
    Kocham. Jestem kochana. Brakuje mi codzienności. Ona mnie dobija. Odległość odbiera siły. Tak po za tym jest świetnie. Nie widzisz perspektyw. Żadnych. Mógłby chociaż poudawać że będzie dobrze. Czy wiele wymagam.

    pisz [1]

  • odwaga? 01:01:00

    pisz [3]

    Cierpliwość dla nas. Do moich humorów, które mnie samą zadziwiają. Twoja cierpliwość. Huśtawka i pogoda są bardziej stabilne niż to zwane moim humorkiem - potworkiem. Milion twarzy mam. Wiele masek i póz przybieram. Bo tysiąc rzceczy na raz chcę. Koniec i kropka. I już! Bo to jest złość, niepewność a powinnam być silna. Nie umiem. Twarzy mam wiecej niż humorów. Ty widzisz najczęściej tą radosną szczęśliwą. Rozpacz ukrywam po końską dawką ironii, złośliwości, wrzutów?! Chciałabym żebyś widział tylko tylko tę szczęśliwą. A może to kwestia chęcią nagięcia czasu. Żeby te miesiące minęły szybciej. Rozwiały niepewność. dały odpowiedzi. Przybliżyły naszą codzienności.

    pisz [3]

  • bezpiecznie 23:34:38

    pisz [0]

    Całkiem jak Ty mnie ja Ciebie. Kocham. Przytul mnie. Pozwól wtulić się w Ciebie. Chcę w dłoni. Na dłoni. Poczuć ciepło Twojego policzka. Delikatny zapach Ciebie. Kojący dotyk Twoich palców w moich włosach.

    pisz [0]

  • rozmowa telefoniczna 23:41:26

    pisz [5]

    Masz trzy i pół minuty. Przywitaj się.Dobry wieczór Przejmij rozmowę. w czym mogę pomócProblem rozwiąż. wytłumaczyć jeszcze raz? Zaproponuj. w czymś jeszcze.. Pożegnaj się.a chciałam powiedzieć miłego wieczoru. Najdłuższy dziś czas to czterdzieści pięć minut. Brak zrozumienia permanentny. Czy ludzie są tępi?! A jednak lubię swoja pracę. Czasem bym uciekła. Schowała się za zasłona zajętości. Ale są rodzynki które pomimo że powtarzają się nadal śmieszą: -bo jestem państwa abonamentem o numerze ideaty... identyfi... idwentycznym!!

    pisz [5]

  • szaleństwo jest miarą 12:21:33

    pisz [4]

    Nie-cierpię. Wykładów. Nieciekawych, nudnych, męczących, śpiących i na odczep się. A takie to wykłady mam w czwartki. Najgorsze w nich jest jednak to że muszę w nich uczestniczyć bo obecność jest sprawdzana [czyt. obowiązkowa]. To zdecydowanie urąga idei wykładów. Zawsze ubezpieczam się w jakaś lekturę. Dziś to będzie pani Chmielewska przeciwko babom i najnowszy numer otaku.
    Najbardziej męczące dla mnie jest to że muszę na nie iść! Posadzić swoje zgrabne [a jakie skromne] cztery litery na krzesełku i spędzić 4 godziny na wsłuchiwanie sie ględzenia o etycznych i prawnych aspektach zawodu pedagoga, wychowawcy i nauczyciela.

    pisz [4]

  • zawsze tak jest 22:59:55

    pisz [1]

    Bo to boli. Przywyknąć głupie serce nie potrafi. A było tak cudownie i tak miło. Jak zawsze zresztą. Czas mignął nam nawet nie zauważyliśmy kiedy a przyjechał pociąg. To nie rozstanie. To nie pożegnanie. A jednak dwa serca ten rytuał tak samo przygnębia. Bo teraz niestety przyjedzie nam czekać 27 dni bez żadnego odroczenia.

    pisz [1]

  • panna zachłanna 08:05:07

    pisz [4]

    Każdy dotyk, każda pieszczota. Dają tyle radości i szczęścia. Chcę wciąż więcej Ciebie, czasu dla nas. Zachłannie chłonę ciepło Twoich ust. Pragnę by tak było zawsze. A dziś nasz poranek był pusty. Przywitał nas deszcz i świadomość ze te dwieście-osiemdziesiąt-kilka kilometrów dalej drugie obudziło się również w pustym łóżku. Bez Ciebie. Jestem zołzą. Wiem że mogę żyć bez Ciebie jakoś i radzę sobie bez Ciebie jakoś. Ale kto powiedział że chcę?
    Szczęście pozwoliło nam być ze sobą, złośliwość dała tę odległość.

    pisz [4]

  • 20:34:22

    pisz [3]

    Dr Cuddy: Chcę żebyś założył lekarski fartuch. Dr House: Ja chcę dwóch dni wyuzdanego seksu z kimś o wiele młodszym od ciebie. Powiedzmy dwukrotnie.
    Powiedzmy sobie prawdę. Uwielbiam ten serial. A już dziś nowy odcinek!
    Mała rzecz a jednak troszeczkę pocieszy, ucieszy odrobinę.

    pisz [3]

  • chorowanie czyli z dziennka marudy 14:21:17

    pisz [2]

    Chciałoby się powiedzieć znowu. Angina tudzież inne "dziadostwo" opanowało pannę Pszczó. Jak każdy chorobsdol jestem marudna, nie do zniesienia, śpiąca, boląca i w ogóle do odstrzelenia. Pan T. jak zwykle obarczany jest moimi humorami. Rodzicielka wysłuchuje jakie to życie jest ciężkie bo jeść trzeba a to na dodatek jest niedobre. Do łazienki zdarzam trzęsąc się jakby kazali mi wyjść w bieliźnie w 50 stopniowym mrozie. Dziś dostałam jakiś malutki i zgrabniutki antybiotyk

    pisz [2]

  • bo to tylko miłość 14:36:14

    pisz [3]

    Więc nie wyśpiewam mej miłości / Niech nie wie co się dzieje
    I nieświadoma swej piękności / Niech w myślach mych pięknieje

    Michał Bajor
    coś czasem musi kobiecie samopoczucie poprawić

    pisz [3]

  • świątecznie 09:37:40

    pisz [2]

    Zmieszajmy odrobinę nudy. Kilkoro dawno nie rozumiejących się domowników. Za dużo czasu. Za mało przestrzeni. Jedna z osób musi być koniecznie apodyktyczna. Jedna z osób musi masochistycznie kierować się nadopiekuńczością. To może być jedna i ta sama osoba. Potem wystarczy źle wykręcona ścierka, talerz położony nie tam gdzie trzeba. Pokój w którym od lat jest tak samo- czyli w bezładzie. Pół bułki też się nada. I mamy awanturę żeby nikomu się nie nudziło. i tak jest zawsze. Gorzej ze tego zawsze mam dość.

    pisz [2]

  • wynurzenia okrężne 09:06:49

    pisz [2]

    Wczorajszy dzień skończył się. To taka miła świadomość że dziś może być tylko lepiej. Było tragicznie. U mnie w szkole. U Ciebie w pracy. U wszystkich dookoła. Nie mówię że ktoś mi obiecał róże bez kolców bo nie. Jednak wczorajszy dzień był przegięciem. Czasem po prostu nie daje rad. Koniec

    pisz [2]

  • pocałunki 20:01:34

    pisz [6]

    Jak w łzawym romansidle. A jednak to prawda nadal czuję delikatny oddech, Twoje ciepłe usta na mojej szyi, na całym ciele. To cudowne ciepło powoli rozchodzące się. Zawsze na mnie działają inaczej a jednak tak samo intensywnie i nieziemsko.

    pisz [6]

  • zakrety obronne 23:39:31

    pisz [5]

    Czy to spokój czy cisza przed burzą? Lic. wydrukowany, podpisany przez pana którego bardzo nie lubię . Muszę oddać mu jednak sprawiedliwość jako nieliczny z całego roku mamy już zamknięty rozdział pod tytułem pisanie. Nadal mimo trzeźwego osądu go nie lubię. Nienawidzę ludzi którzy zmuszają mnie do zmiany planów robionych z miesięcznym wyprzedzeniem najczęściej to oni uzurpurują sobie prawo mówienia mi co mam robić. Bo powodują że nie mogę zobaczyć się z Tobą.
    Bo tylko zza obronnej twierdzy twych ramion świat nie wydaje się taki straszny, mogę cały ból ukoić w Twoim uśmiechu, cieple i wspólnej ciszy szczęśliwej.

    pisz [5]

  • studia i muzyka 19:26:27

    pisz [16]

    Bo Escapism mnie dopadł i trzyma w swych rytmicznych nutach. Osttanio słucham głównie japończyków. Z przeróżnych nurtów i nie moge przestać. A trwa to juz długo. I nie brak mi anglojęzycznych kawałków. Oh nadal jestem fanka Ozzy'ego czy Sting'a ale Myiavi i Gackt'uś sa tacy słodcy.

    Zaniedługo bronie swojego magicznego lic. W sumie to za miesiac. Ostatnie egzaminy, ostatnie spotkania z grupą. Nigdy nie byłam szczególnie zintegrowana z grupą, pewnie dlatego też odpowiadalo mi towarzystwo Pauliny. Jej też jakoś szczególnie, nie zależało na zacieśnianiu więzów z nasza grupą. Przy czym też dość dobrze się rozumiemy i dobrze sie nam plotkuje.

    Czas pokaże

    pisz [16]

  • dyżurna poduszka z różnościami 22:47:06

    pisz [4]

    Domi. Domicela mój najukochańszy pluszaczek. Duża, biała słonica . Ma prawie tyle lat co ja, dostałam ja od rodziców. Wchłonęła morze moich dziecięcych łez rozczarowania, smutku i radości. Rano kupiłam jej śliczą różową kokardkę która zastąpi ta starą, znoszoną. Może jestem dziecinna. Niedługo znowu będzie kąpana. Czemu mam wrażenie że robię jej krzywdę?

    A Ty jesteś w delagacji. Męczą, dręczą was szefowie prgramami, tabelami, kosztami, cięciami. Przeciez codziennie jesteś daleko. Nie tu ale tam. Ja tez jestem tam a nie tu. A jednak mam wrażenie, że jesteś dalej. Magia delegacji? Rozjazdów firmowych?

    ps Mam w pokoju 28 pluszaczków. Zajmują połowę mojego łóżka. Jak dobrze ze jest duże. Nie jest mi smutno, przed snem mówimy sobie dobranoc.

    pisz [4]

  • 16:38:58

    pisz [0]

    Chcicłabym by okazało się to tylko zły sen. Czy pokonasz cień? Czy będziesz chciał to chyba wazniejsze pytanie. Bo mam wrażenie, że ostatnio zamiast zbliżac sie do siebie niepostrzeżenie oddalamy się.

    Bo dowiem sie, że mi sie wydaje. Bo dowiem się, że jestem zmęczona, niewyspana. Bo może faktycznie wpadam w paranoję. Bo może faktycznie moje poczucie wartości zmalało do zera. A może po prostu potrzebuje czuć sie potrzebna. Tobie. Odgrywac choc maleńką rolę w Twoim życiu.

    Każda chwila spędzona z Tobą. Obok Ciebie. Każdy Twój pocałunek. Niewinna pieszczota. delikatyny dotyk dłoni, jest jak narkotyk. Z każdym dniem chcę wiecej. O paranojo! Widzimy sie 30 dni w roku.

    pisz [0]

  • ota tak sobie 11:00:13

    pisz [4]

    Było niewinnie. Panna A. poznała Pana T. Nawet ślub wzięli. Nie raz, ale dwa. Rozwód jeden też był. Jakoś tak z rozpędu. Jedno dziecko trochę wyrośnięte. Kilku świadków. Jeden Dziubas. A teraz są dwa. Nie, Dziubdziusie nie pączkują. Doszła cała masa powodów do dyskusji. Liczba maili rosła, rośnie. Godziny z telefonem w dłoni się powiększają. Przybywały pluszaki kolejne. PKP poznaliśmy na tyle na ile się poznać dała czyli oględnie i bez zapału.

    Pierwszy raz przyjechałeś do mnie 5 lat temu. W kwietniu. Byłam zachwycona. Przerażona. Całą noc nie spałam, prawie. Co będzie jak Ci się nie spodoba. Od sierpnia widzieliśmy się co miesiąc, miesiąc po miesiącu. Te kradzione chwile stały się powoli moją ostoją. Żeby nie oszaleć. Teraz jest mi za mało.


    pisz [4]

  • 21:52:34

    pisz [3]

    Obrona nr 1 zaliczona. Czekam na obronę nr 2. Tylko ta poszła zbyt prosto. Czy nie włączy się automatyczny pilot samolotu zwanego lenistwem?

    pisz [3]


  • Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
    Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.